Princess Academy na ulicy Pięknej – czy może być lepszy adres? Wchodzę i od progu czuję się piękniejsza. Miejsce jest przecudne. Pełne kwiatów. Pachnących w wazonach i kolorowych na wiszących na każdej ścianie obrazach. Z okien roztacza się zapierający dech w piersiach widok na centrum miasta. Jest nawet taras.

Dostaję pyszną kawę i pakiet profesjonalnych rad. Decyduję się na mezoterapię „Up grade“, która ma poprawić elastyczność mojej skóry, nawilżyć ją, rozświetlić i przywrócić jej blask. Po pełnym wrażeń, pracowitym sezonie moja buzia wygląda jakoś szaro… Doktor smaruje mi policzki żelem znieczulającym, a potem serią delikatnych nakłuć podaje mi super-odżywczą mieszankę kwasu hialuronowego, idebenonu, koenzymów, nukleotydów i witamin.

Nie boli, ale wychodzę nieco opuchnięta i zaczerwieniona. Następnego dnia wszystko wraca do normy, a dwa dni później widać już efekt odżywienia i rozświetlenia. I choć wsiadam w samolot i lecę na drugi koniec świata, nawet po kilkunastogodzinnej podróży wyglądam świeżo… (źródło: http://blogstar.pl/author/anna-wendzikowska/)